prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
prawica.com.pl

Leonidas 44

Email Drukuj PDF

Dziś w radiowej „Trójce” dziennikarz „Trybuny Ludu” niejaki Rolicki wspierany przez dziennikarza Wróbla po raz kolejny przypomniał labiedzenie na temat obchodzenia rocznic przegranych powstań. Jest to znane wśród intelektualnych jelit, od czasów peerelu, labiedzenie tchórzy nad losem Bohaterów Powstania Warszawskiego.

Okazało się jak zwykle, że w sprawach zasadniczych nasi pseudointelektualiści mają zadziwiająco zbieżne poglądy i używają tych samych wyświechtanych argumentów o przegranych bitwach i niepotrzebnych ofiarach krwi. Wiadomo każdy tchórz po przegranej wojnie w której nie miał odwagi wziąć udziału, zapisze sobie swoje tchórzostwo jako mądrość, a bohaterów w najlepszym razie uzna za naiwnych romantyków. Szkoda, że dwaj panowie bez jaj nie widzą nielogiczności swojego rozumowania.

Po pierwsze, Powstanie Warszawskie, podobnie jak wiele innych naszych zrywów narodowych, wybuchło bo tego chciało pokolenie Kolumbów. Chciało walki i krwi, bo lepiej umrzeć stojąc niż żyć na kolanach.

Po drugie, wcale nie było ono skazane na klęskę i tylko zmowa Stalina z Hitlerem umożliwiła Niemcom dokonanie bestialskich rzezi na cywilach. Zmowa, bo o czym niewielu historyków mówi – Stalin poprzez swoich agentów powiadomił Berlin o tym, że do Warszawy nie wkroczy i będzie biernie przyglądał się niszczeniu miasta. Dziś znamy perfidię bolszewików, wtedy trudno było spodziewać się aż takiej hipokryzji.

Po trzecie wreszcie, Powstanie Warszawskie, podobnie jak Powstanie Listopadowe i Styczniowe, odniosło zwycięstwo! Tak, zwycięstwo może nie natychmiastowe, ale druzgocące. To właśnie te narodowe zrywy, doraźnie jako bitwy przegrane – dały zwycięstwo w walce o naszą tożsamość i dumę. Głupkowate żądanie zwyciężania natychmiast charakteryzuje właśnie tchórzy i krótkowzrocznych oportunistów, którzy potrafią wspierać tylko przedsięwzięcia skazane na sukces. Taka mentalność napędza klientelę politycznej poprawności, etatyzmowi i doraźnym zgniłym kompromisom, a przede wszystkim daje przyzwolenie na kolaborację i podlizywanie się amoralnej władzy. Ci, którzy za wszelką cenę, nawet za cenę krwi dążą do zachowania godności, ideałów i ponadczasowych wartości są przedstawiani jako nieracjonalni szaleńcy, po to żeby tchórzliwi konformiści mogli spokojniej spać i śnić o swoich wygranych bitewkach.

I wreszcie jeden drobiazg do przemyślenia. Leonidas też przegrał! Pozwolił pod Termopilami zginąć wszystkim najlepszym mężom Sparty (nomen omen też w sierpniu). Jego poświęcenie w najmniejszym stopniu nie powstrzymało króla Persów, ale… to Leonidas zwyciężył. To on był i jest przykładem poświęcenia i niecofającej się przed niczym walki o wolność i prawo do istnienia. To on, król który przegrał pogrążając swoich współbraci, jest niśmiertelnym bohaterem. Nie ten, który wówczas wygrał bitwę, a którego imię zatarł czas.

Zapewne byłoby pięknie zwyciężyć wówczas w sierpniu 1944. Choć przykład wyzwolicieli Wilna, wymordowanych przez Rosjan, nie napawa optymizmem. Gdyby jednak nie ta walka, walka mężna, walka do końca, gdyby nie to niedokończone Powstanie Warszawskie - niewiadomo gdzie dzisiaj bylibyśmy jako naród.  Bo mądrze kiedyś ujął to Marszałek Piłsudski:

„Zwyciężyć i osiąść na laurach – to klęska. Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo.”

 

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 16.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Kilar.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

21.000 $ wynosi poziom ubóstwa w Kaliforni (USA). Oznacza to, że osby zarabiające w tym stanie mniej niż ok. 70 tys. złotych rocznie uznawane są za żyjące w nędzy. Jak wiemy, ceny wszystkich produktów są w USA niższe niż w Polsce, a litr benzyny kosztuje niecałe 2 złote. No cóż, nadal warto zamienić M3 w Warszawie, na śpiwór w Los Angeles.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 02.jpg