prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
prawica.com.pl Na Zachodzie bez zmian Wypominki powyborcze Rekonstrukcja rządu, czyli atlas kotów.

Rekonstrukcja rządu, czyli atlas kotów.

Email Drukuj PDF

Nawet w Internecie początki rekonstrukcji rządu Beaty Szydło giną w odmętach wyszukiwarek, ale wciąż zgodnie z planem Jarosława Kaczyńskiego rozbudza ona emocje dziennikarzy i totalnie nierozgarniętej opozycji, która od miesięcy wyczekując zmiany, utkwiła w kompletnym marazmie. Doszło nawet do tego, że Rysiek Petru tak był zajęty snuciem planów, jak to pięknie będzie orał premiera Kaczyńskiego po owej rekonstrukcji, że stał się z niedzieli na poniedziałek człowiekiem prywatnym. To w sumie nie dziwi, Rysiek nie potrafi liczyć nie tylko pieniędzy, ale również głosów.

Dla odmiany Grzesiek Schetina postanowił z tych nudów (znaczy z kompletnego braku pomysłu czym powinna zajmować się opozycja) samodzielnie obalić rząd, zanim zostanie zrekonstruowany. Na miejscu marszałka Kuchcińskiego przetrzymałbym wniosek PO o wotum nieufności, aż do zmiany na stanowisku premiera. Jeśli Schetina chce żeby było zabawnie, to warto mu pomóc.

Tylko czy rzeczywiście będzie zmiana na stanowisku premiera i w ogóle jakakolwiek rekonstrukcja rządu? To oczywiście zależy i co najbardziej zaskakujące, zależy od prezydenta Andrzeja Dudy. Jeśli podpisze procedowane właśnie ustawy o KRS i SN w takim kształcie, w jakim otrzyma je od Prawa i Sprawiedliwości, to rekonstrukcja rządu będzie… kosmetyczna. Dla świętego spokoju, wymieni się kilku wiceministrów i może jakiegoś ochotnika, powtarzając w mediach, że nie zmienia się dobrej drużyny koni w środku rzeki. Wszyscy będą zadowoleni, a Andrzej Duda, zbierając lekkie cięgi od totalnej opozycji, stanie się znowu „naszym prezydentem” i pewniakiem drugiej kadencji. Stanie się oczywiście oficjalnie, bo co do zasadny, to prezes Kaczyński raczej nie udziela rozgrzeszeń.

Gdyby jednak Andrzej Duda, ulegając „wielkim strategicznym namowom” swojego antypatycznego rzecznika (jednak lobby „niewymawiających er” zawsze powinno wzbudzać nieufność) postanowił po raz kolejny „wybić się na niepodległość” i po raz kolejny zawetował ustawy, to „sytuacja w kraju” wymusiłaby na prezesie Kaczyńskim przedsięwzięcie radykalnych korków. Te radykalne kroki byłyby następujące: Jarosław Kaczyński, na rok 100-lecia Niepodległości zostałby premierem rządu (raczej Premierem Niepodległości), z jasną obietnicą przekazania pałeczki Mateuszowi Morawieckiemu „gdy tylko jego plan zacznie działać pełną parą” w roku następnym (kiedy to Jarosław Kaczyński będzie musiał się skupić na wyborach parlamentarnych), a  Beata Szydło zostałaby ogłoszona kandydatem na prezydenta Stolicy, a jasnym wskazaniem do kandydowania na stanowisko prezydenta Polski w roku 2020. Wymiana ministrów, po takim wejściu smoka, nie miałaby już żadnego znaczenia medialnego. Oczywiście, ku ubolewaniu byłego Marka Dukaczewskiego z nieistniejącego WSI, minister Macierewicz w obu wariantach zostaje.

Problemem pozostaje wyłącznie rzecznik phezydenta Krzysztof Łapiński (skądinąd, brak włosów to silny kompleks popychający ludzi do zupełnie nieobliczalnych działań), który właśnie rozpoczął walkę o życie. Jeśli uda mu się namówić Andrzeja Dudę do zawetowania nowych ustaw, przetrwa ale będzie musiał się zmierzyć z wizją utraty drugiej kadencji. Jeśli nie uda mu się namówić Andrzeja Dudy, do tak naprawdę samobójczego porzucenia PiS, będzie musiał położyć głowę (taki warunek dostanie prezydent), a że obejmując posadę rzecznika zrzekł się mandatu posła, wyląduje dokładnie na skraju przepaści. I prezydent o tym wie.

 

 

 

 

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 06.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Kilar.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

18.300 złotych miesięcznie kosztuje utrzymanie jednego pensjonariusza domu poprawczego.  Może gdyby dać te pieniądze naszym milusińskim, młodocianym bandytom - nie wkroczyliby na przestępczą ścieżkę. Wyrok mógłby przed sądem brzmieć: „Z uwagi na trudne dzieciństwo Sąd przyznaje młodocianemu gwałcicielowi zasiłek w wysokości 18 tysięcy złotych miesięcznie”.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 18.jpg