prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
prawica.com.pl Na Zachodzie bez zmian komentarze polityczne Sądy nie są dziś elementem trójpodziału władzy.

Sądy nie są dziś elementem trójpodziału władzy.

Email Drukuj PDF

Wielki krzyk ubeckich emerytów i ich dzieci przeciwko zmianom w polskim sądownictwie nie powinien nikogo dziwić. Dlaczego piszę, że protestują byli esbecy i ich rodziny, a nie obywatele prawdziwie zatroskani o praworządność Polski i niezawisłość sądów? Bo to właśnie byli esbecy, którym zostały odebrane nienależne emerytury (ustawa wchodzi w życie w październiku) widzą, że proponowane przez PiS zmiany uniemożliwią im uzyskiwanie korzystnych wyroków od znajomych sędziów, wskazanych przez znajomych prezesów sądów, zatwierdzonych przez znajomych sędziów Sądu Najwyższego. Po wejściu w życie ustaw zatwierdzonych już przez parlament, wylosowani do esbeckich spraw sędziowie mogą nie być już tak łaskawi, mogą okazać się sędziami uczciwymi i prawdziwie niezawisłymi. Bo kluczową zmianą w sądownictwie, która będzie odczuwalna dla zwykłych obywateli, jest losowanie składów sędziowskich do każdej sprawy – to kończy epokę kolesiostwa i ustawianych wyroków.

 

W obecnym kształcie (jeszcze) sądy nie są elementem trójpodziału władzy bo nie podlegają żadnej kontroli obywateli (suwerena): sami siebie wybierają, sami siebie oceniają i sami siebie kontrolują. W efekcie stoją absolutnie ponad demokratycznym ustrojem państwa. Jeden z sędziów powiedział nawet wprost, że suwerenem jest prawo: czyli, że to sądy i sędziowie są władzą absolutną w państwie, suwerenem decydującym o całokształcie życia społeczno-politycznego i o tym co jest a co nie jest dopuszczalne, bo to oni w swoich wyrokach to prawo interpretują. Czyli, że nie mamy demokracji tylko system arystokratyczny, z arystokracją sędziowską stojącą ponad obywatelami, parlamentem i rządem, którym sądy (TK, SN, NSA...) koncesjonują zakres sprawowanej władzy.

 

I tak, władza obywateli sprowadza się do aktu wyborczego, którego regulacje ustawowe mogą być przeprowadzane wyłącznie za zgodą TK i SN.

 

Parlament może wprawdzie uchwalać ustawy, ale te również podlegają ocenie TK bez żadnej drogi odwoławczej (choćby takiej, że wyrok TK można obalić większością konstytucyjną w Sejmie), co z kolei ogranicza możliwości sprawowania władzy przez rząd.

 

Jedyną grupą, która nie podlega (jeszcze) żadnej kontroli społecznej pozostają sędziowie. To oni decydują kto będzie, a kto nie będzie przynależał do tej kasty, oni decydują o drodze awansu i oni decydują kto z sędziów będzie, a kto nie będzie kontrolowany czy sądzony w przypadku popełnienia przestępstwa. Żeby było zabawniej, sędziowie mają przywilej immunitetu, który musi im zagwarantować rząd, a obywatele muszą za to wszystko zapłacić. Nie dziwi mnie to ich poczucie wyższości i poczucie bycia właścicielami „tego kraju”. Do tej pory byli panami życia i śmierci, o ile przynależeli do sądowniczej wierchuszki. Od nich zależało kto poprowadzi daną sprawę, jak ją poprowadzi i jaki wyda wyrok, kto będzie rozpatrywał apelację i ewentualną kasację.

 

Te czasy dobiegają końca. 

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 13.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Kilar.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

1.500 złotych miesięcznie zarabia chiński robotnik budowlany w Chinach. Żeby przyjechał do Polski, trzeba zapłacić mu dwa razy więcej. Droga coś ta „miska ryżu” w Chinach.

Więcej na ten temat znajdziesz na stronie Newsweeka.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 15.jpg