prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
prawica.com.pl

Jest zimno, bo jest ciepło!

Email Drukuj PDF

Książę Karol Radziwiłł „Panie Kochanku” bał się samotnie sypiać w nocy, bo przychodził doń duch Michała Wołodkowicza, rozstrzelanego w 1760 roku za napaść i porąbanie krucyfiksu w Trybunale. Toteż zawsze zapraszał kogoś na nocleg, żeby dotrzymywał mu towarzystwa, najczęściej bernardyna, ojca Idziego, bo jak mawiał – nie masz to jak zakonnik; i oświeci i uspokoi. Okazuje się jednak, że nie tylko zakonnicy mają tę zaletę, ale również – pan Michał Kamiński, ongiś jeden z filarów Prawa I Sprawiedliwości, a dzisiaj, kiedy stracił prawie cały tłuszcz – stał się jednym z najsurowszych krytyków prezesa Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Dzięki swojej przenikliwości zauważył to, co wcześniej umknęło nawet takim wytrawnym krytykom, jak Wielce Czcigodny Stefan Niesiołowski, który, jako bodaj jedyny spośród parlamentarzystów, ma wystawiony od niezawisłego sądu certyfikat, że nie ma „ubeckich protektorów”, ani nawet resortowej „Stokrotce” czyli pani red. Monice Olejnik, przesłuchującej swoich rozmówców nie gorzej, niż Różański, czy Fejgin swoich – chociaż na jej korzyść należy odnotować, że w zasadzie nie stosuje tak zwanych „niedozwolonych metod”, tylko same dozwolone, czy dajmy na to, znanemu z żarliwego obiektywizmu redaktorowi niemieckiej gazety dla Polaków, panu Tomaszowi Lisowi. Otóż pan Michał Kamiński zauważył związek przyczynowy między wyjątkowo zimnym tegorocznym majem, a sprawowaniem władzy w Polsce przez faszystowski reżym Jarosława Kaczyńskiego. „Przez 8 lat Polki i Polacy nie musieli marznąć w maju! I to jest dobra zmiana?” Ano nie da się ukryć, że dobrze to nie wygląda.

 

Inna sprawa, że i w Kanadzie, gdzie akurat jestem, tegoroczna wiosna też jest wyjątkowo zimna, chociaż – o ile mi wiadomo – złowrogie macki prezesa Kaczyńskiego tutaj nie sięgają, a jeśli nawet sięgają, to nie po władzę, sprawowaną generalnie przez Jej Królewską Wysokość Elżbietę II, przez jej Gubernatora i wreszcie – przez tutejszy rząd pod przewodnictwem premiera Justina Trudeau, z premierowskiej dynastii Trudeau (co potwierdza moją ulubioną teorię, że w krajach o ustroju monarchicznym, a taki przecież ma Kanada, o ciągłości państwa przesądza dynastia nie tylko na stanowisku głowy państwa, ale nawet na stanowisku premiera!). W naszym nieszczęśliwym kraju też dają się zauważyć elementy dynastyczne i to gdzie – akurat u tak zwanych „ludowców”, którymi kieruje minister-ministrowicz Władysław Kosiniak-Kamysz, ale to nie to, co tutaj, zwłaszcza, że objęcie urzędu premiera przez Justina Trudeau wyprorokował już w rok po jego urodzeniu amerykański prezydent Ryszard Nixon. Na tym przykładzie widać trafność perskiego przysłowia, że „dobry kogut w jajku pieje”, ale przecież nie chodzi o panegiryk na cześć kanadyjskiego premiera, tylko o związek przyczynowy między zimną wiosną, a faszystowskim reżymem Jarosława Kaczyńskiego. Warto w związku z tym przypomnieć zapomnianą już dzisiaj postać red. Wasilewskiego, który chyba jako pierwszy zauważył związek przyczynowy między zjawiskami atmosferycznymi, a sprawującym władzę reżymem, pisząc bodaj w 1972, czy 1973 roku, że za Gomułki było jednak więcej śniegu, niż za Gierka. Oczywiście cenzura natychmiast zdjęła mu ten felieton, a on sam przejściowo popadł w niełaskę – co przypominam gwoli opamiętania wszystkim tym, którzy w ubeckich stacjach telewizyjnych rozdzierają szaty nad upadkiem wolności mediów w naszym nieszczęśliwym kraju. Taki na przykład Włodzimierz Cimoszewicz, nawiasem mówiąc, też z porządnej, ubeckiej dynastii, wbrew zapowiedziom, że wycofa się z życia publicznego do białowieskiej kniei, prawie nie wychodzi ze studia resortowej „Stokrotki” i bezlitośnie chłoszcze reżym złowrogiego prezesa Kaczyńskiego. Nie przypominam sobie jednak, by Włodzimierz Cimoszewicz podobnie chłostał reżym komunistyczny, którego był nawet funkcjonariuszem, jako członek organizacji sowieckich kolaborantów, zmyłkowo nazwanej Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą i działacz Hit..., to znaczy pardon – oczywiście nie żadnego „Hitlerjugend” , tylko Związku Młodzieży Socjalistycznej, a nie narodowosocjalistycznej. Co mu się stało, że teraz jednym susem wskoczył – podobnie jak wielu innych weteranów PRL-u – do pierwszego szeregu szermierzy wolności – trudno zgadnąć bez odwołania się do mojej ulubionej teorii spiskowej, według której ubecka agentura nadal jest dyspozycyjna, teraz już może nie względem Putina, tylko Naszej Złotej Pani – bo w ramach strategicznego partnerstwa niemiecko-rosyjskiego nastąpiła zamiana miejsc; Katarzyna jest w Berlinie, a Fryderyk – w Moskwie – a przecież Włodzimierz Cimoszewicz, pod pseudonimem operacyjnym „Carex” również z tego komina wygartywał. Nawiasem mówiąc, po wyborach prezydenckich we Francji, w następstwie których Pierwszą Damą Republiki Francuskiej została wiekowa Pani Wychowawczyni prezydenta Emmanuela Macrona, szydercy wykoncypowali fraszkę: „Dwie stare kopy – symbol Europy!”, mając na myśli również Naszą Złotą Panią.

 

Zatem nie jest tak źle u nas z wolnością mediów, a także z niezależnością wymiaru sprawiedliwości. Oto w przeddzień kolejnej miesięcznicy smoleńskiej, wojewoda mazowiecki wydał był zakaz organizowania w tym samym czasie i miejscu kontrmanifestacji, które zakłócałyby comiesieczną liturgię. Ale Obywatele RP – organizacja, którą podejrzewam iż jest wydmuszką jakiejś bezpieczniackiej watahy – odwołała się do niezawisłego sądu, który zakaz wojewodziński uchylił i w rezultacie doszło do „wielkiego ataku nienawiści”. Konkretnie chodziło o białe róże, które – jak zauważył prezes Kaczyński – były symbolem „skrajnej głupoty i skrajnej nienawiści”. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie zmienić teksty wielu piosenek, na przykład tej, że „rozkwitały pąki białych róż” - ale nie o to chodzi, tylko o wyrok niezawisłego sądu, który nie uląkł się reżymu i pozwolił wymachiwać białymi różami i wznosić kabotyńskie okrzyki o „konstytucji” pod nosem samego prezesa Kaczyńskiego, chociaż – jeśli wierzyć oskarżeniom wygłaszanym między innymi przez Emmanuela Macrona, a nawet samą Dorotę Masłowską – potrząsa strasznym knutem, a opornych zsyła na okropną Syberię. Czy niezawisły sąd wykazał tę odwagę z inicjatywy własnej, czy wykonał polecenie oficera prowadzącego – o to mniejsza, bo przecież nie liczą się kulisy decyzji, a końcowy efekt. Miejmy nadzieję, że zauważą to prezesi sądów najwyższych państw członkowskich Unii Europejskiej, którym pani Małgorzata Gersdorf mogła przekazać przesadzone i tendencyjne informacje o stanie praworządności w Polsce, zawstydzą się swojej łatwowierności i na przyszły raz, kiedy Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego w naszym nieszczęśliwym kraju, w ramach kombinacji operacyjnej znowu zacznie ich molestować - wyszczują ją psami – bo nawet w środowiskach prawniczych nie powinno się pewnych rzeczy tolerować.

A co do zimnej wiosny, to trzeba wziąć pod uwagę walkę ludzkości z klimatem. Skoro ludzkość rozpoczęła walkę z klimatem, to klimat nie będzie miał innego wyjścia, jak zacząć walkę z ludzkością i kto wie, czy tegoroczna zimna wiosna nie jest zwiastunem tej wojny. Zgodnie z dialektyką – jest zimno, bo jest ciepło – a prezes Kaczyński nie musi mieć z tym nic wspólnego.

 

Stanisław Michalkiewicz  •  Komentarz  •  tygodnik „Goniec” (Toronto)  •  14 maja 2017

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

 

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 13.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Kilar.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

1.462 Euro - czyli ok. 6.500 zł wynosi pensja minimalna w Irlandii. W Polsce jest to kwota 1273 zł. Widać z tego, że wejście do strefy Euro powinno nastąpić przy kursie 1Euro = 1PLN. Priorytety rządu są jaby jednak inne. No cóż jesteśmy przyzwyczajeni, że nie stać nas nawet na kawę w Derry.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 15.jpg