prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Media bez cenzury

Email Drukuj PDF

Wolne media? Wolne żarty! – pisałem już kiedyś. Teraz wolność mediów totalnej opozycji wchodzi na wyższy stopień!

 

„Wolność to zrozumienie konieczności” mawiali Hegel i towarzysze. Miał rację! Teraz, kiedy niemieckie media polskojęzyczne otrzymały instrukcję na temat jak i co pisać o tym i owym (lex Dekan) są wolne, jak nigdy przedtem. Na przykład onet.pl jest wolniejszy niż kiedykolwiek w swej historii! I tak z chwilą, kiedy wśród „twarzy” portalu pojawiła się ta lisia, blogi nie spełniające wymogów liberalno-lewicowego państwa wyznaniowego znalazły się w ukryciu. Jak na przykład Zebra na pasach. To mnie nie zaskakuje: kiedy pracowałem w DW poprawność polityczna była (i jest nadal) cnotą najwyższą. Niegdyś dobra rozgłośnia skarlała do roli propagandowego kołchoźnika. Także stosując cenzurę tematyczną i adiustacyjną. Sam jej doznałem i dlatego zostałem blogerem! Dziękuję ci, liberalna lewico!

 

http://kurzastopa.blog.onet.pl/2012/02/19/wolne-media-wolne-zarty/

 

http://wpolityce.pl/media/331812-tylko-u-nas-tresc-calej-instrukcji-szefa-ringier-axel-springer-dla-polskich-dziennikarzy-szokujace-slowa

 

Post scriptum: przypomniała mi się sprzed lat afera, kiedy to Mecom kupił pewnie niemieckie dzienniki. Rozpoczęła się akcja protestacyjna w imię obrony „niemieckiej solidności mediów” przed obcym kapitałem. Teraz to oczywiście coś innego! A zwłaszcza zagranicą…

 

 

media, Newsweek, Onet, Mecom, DW, Hegel, cenzura, liberalne państwo wyznaniowe

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 18.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Sprawiedliwy_poster_2.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

21.000 $ wynosi poziom ubóstwa w Kaliforni (USA). Oznacza to, że osby zarabiające w tym stanie mniej niż ok. 70 tys. złotych rocznie uznawane są za żyjące w nędzy. Jak wiemy, ceny wszystkich produktów są w USA niższe niż w Polsce, a litr benzyny kosztuje niecałe 2 złote. No cóż, nadal warto zamienić M3 w Warszawie, na śpiwór w Los Angeles.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 18.jpg