prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
prawica.com.pl Na Zachodzie bez zmian Europa i Ameryka Hilary Clinton przejechała ciężarną zakonnicę na pasach

Hilary Clinton przejechała ciężarną zakonnicę na pasach

Email Drukuj PDF

Nie tak miało być! Donald Trump został 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych mając przeciwko sobie większość mediów i większość elit (w tym również republikańskich).

 

Skąd my to znamy, chciałoby się rzec. Podobnie jak u nas, zeszłoroczna wygrana Andrzeja Dudy i później Prawa i Sprawiedliwości potraktowana została jako wypadek przy pracy, tak i w USA druzgocące zwycięstwo Republikanów (oprócz prezydenta zgarnęli oni pełną pulę w Senacie i Izbie Reprezentantów) jest komentowana jako tragedia i wyborcza pomyłka. Muszę przyznać, że ta „szczerość” amerykańskich mediów głównego nurtu po raz kolejny, tym razem znacznie dobitniej, obnaża fałsz tzw. „demokratycznego świata”. Demokracja jest dobra i wspaniała tylko wtedy gdy wygrywa „nasz kandydat”, gdy mediom i posługującym się nimi elitom finansowym uda się w dostatecznym stopniu ogłupić wyborców by głosowali na „naszego najlepszego kandydata”. Gdy wygrywa „ten obcy i zły”, jego zwolennicy odsądzani są od czci i wiary, okazują się prostakami i tępakami, ponosząc odpowiedzialność za wszelkie zło tego świata.

 

Nie tak miało być! Demokracji nie wymyślono po to, żeby obywatele mogli rzeczywiście wybierać swoich przedstawicieli, ale po to żeby niewolnicy i pańszczyźniani chłopi mieli złudzenie, że są ludźmi wolnymi, a ich głos ma znaczenie. Doświadczenie Rewolucji Francuskiej, a potem Październikowej (trudno dziś oceniać, które gorsze, bo jak mawiają Chińczycy, za mało czasu upłynęło) uświadomiło elitom finansowym, że nie da się cofnąć błędu polegającego na nauczeniu plebejuszy czytania i pisania, bo uzyskali oni świadomość swojego uwłaczającego godności ludzkiej położenia, czyli dowiedzieli się, że są niewolnikami. Powołano zatem do życia demokrację, by mając w ręku media, tak ogłupiać prostaków, aby zawsze głosowali na „właściwego kandydata”. I trzeba przyznać, że system ten sprawdza się doskonale, bo przypadek Donalda Trumpa jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Oczywiście nie jedynym – wcześniej był nim John Kennedy (mimo, że demokrata), a później Ronald Reagan – choć chyba najbardziej spektakularnym, bo zupełnie spoza politycznego establishmentu (nawet Reagan był jednak najpierw gubernatorem). Skowyt mediów i histeria zwolenników Hilary Clinton jest tak donośna, jakby to oni stanowili większość… jednak to Trump wygrał. Czy przypadkiem nie powinniśmy oczekiwać, że amerykańska prasa będzie obiektywna i przynajmniej równomiernie rozłoży akcenty? A może nawet będzie proporcjonalnie korzystniej mówić o zwycięskim kandydacie, skoro większość obywateli go poparła? Tymczasem jednak widać, że znajdujące się w rękach współczesnych możnowładców media są gangreną demokracji.

 

Jak zatem udało się przechytrzyć ten matrix? Czy miliarder z Nowego Jorku był tak doskonałym kandydatem? Zapewne w najbliższym czasie pojawią się setki analiz jego fenomenu, jednak pewne jest jedno – hegemonię mainstreamowych mediów przełamał, podobnie jak w Polsce, internet i jego rozproszone opiniotwórcze portale. To zapewne wiadomość dobra, niestety wiedzą o tym również ci, którzy z tego powodu tracą chwilowo władzę, wpływy i pieniądze. I zupełnie świadomie piszę, że chwilowo, bo nikt nie poddaje się bez walki, a odpowiedź establishmentu już pomału wyłania się na horyzoncie. W Polsce widzimy właśnie nachalne próby cenzury treści narodowych na Facebooku, wiadomo też, wolność słowa, mimo dostępności sieci, jest skutecznie reglamentowana w Chinach i Korei Północnej… i to jest zapewne kierunek i front walki w najbliższej przyszłości. O ile jeszcze kilkanaście lat temu kwitł rynek stron www, o tyle obecnie mamy do czynienia z monopolizowaniem przepływu informacji przez Google i Facebook, a w obu przypadkach, zgodnie z prawem i stosownym regulaminem, łatwo jest usuwać lub spychać na margines niewygodne treści i forsować te poprawne politycznie. Dostępna jeszcze dzisiaj wolność słowa, jutro może zostać skutecznie, acz niepostrzeżenie ograniczona. Cieszmy się zatem ze zwycięstwa Donalda Trumpa, bo za kilka lat taki scenariusz może się już nie powtórzyć.

 

 

 
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 18.jpg

wolne media

Strony Patriotyczne















Kilar.jpg

Wydawnictwo Poznańskie


Liczba miesiąca

56% uzyskuje w Polsce pracodawca z każdej zainwestowanej w pracownika złotówki. W Europie jest to przeciętnie 20%. Oznacza to, że jesteśmy traktowani, jak dojne krowy. Poziom niewolnictwa jest wyższy tylko w Rosji (86% zysku). Praca za miskę ryżu nadal jest w Polsce normą – wynagrodzenia wystarczają wyłącznie na bieżące potrzeby. Na zachód od Odry jest jakby trochę inaczej.

Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rys. Maciej M. Michalski

Logika_szkodnika.jpg