prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Modus vivendi na czas pieriedyszki

Email Drukuj PDF

Właśnie zakończyła się wizyta Naszej Złotej Pani w naszym nieszczęśliwym kraju, podczas której odbyła ona rozmowy zarówno z panem prezydentem Andrzejem Dudą, z panią premier Beatą Szydło, no i najważniejszą – z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.

Nawiasem mówiąc, przed hotelem „Bristol”, gdzie ta rozmowa się odbywała, demonstrowała grupka tak zwanych Obywateli, którym przewodzi docent Paweł Kasprzak – prawdopodobnie ten sam, któremu jeszcze Jan Kochanowski dedykował swoją fraszkę „Na Matematyka” - co by dowodziło, że osobliwości mogą odradzać się w każdym pokoleniu. Ale mniejsza z tym całym docentem i jego kolaborantami, bo ważniejszy jest oczywiście fakt, że Nasza Złota Pani odbyła rozmowę z prezesem Kaczyńskim i że nastąpiło to w niecałe dwa miesiące po nieudanej próbie dokonania w Polsce politycznego przesilenia.

Więcej…
 

Umarł Lech, niech żyje Bolech!

Email Drukuj PDF
Koledzy z Bezpieki

Ludzie interesujący się historią i polityką, o donosicielskiej przeszłości Lecha Wałęsy wiedzieli od początku lat dziewięćdziesiątych. To wtedy, w roku 1992, po przedstawieniu posłom listy konfidentów SB przez Antoniego Macierewicza sprawa stała się oczywista, a sam zainteresowany w pierwszym odruchu złożył oświadczenie do prasy, potwierdzając fakt podpisania kilku esbeckich dokumentów. To był krótki moment, gdy TW Bolek mógł uwolnić się od demonów przeszłości i stać się wielkim Polakiem.

 

Ta krótka chwila trwała ok. 4 godzin. W tym czasie oficerowie prowadzący i konfidenci współpracujący z Wałęsą, wyczuwając ogromne zagrożenie dla interesów postkomunistycznej nomenklatury, przekonali TW Bolka, żeby wycofał oświadczenie i zaprzeczył wszelkiej współpracy z SB. Umożliwiono mu osobiste zniszczenie resztek dokumentów zachowanych w archiwach i zagwarantowano odsunięcie od władzy rządu Jana Olszewskiego. Targ został dobity za pośrednictwem Wachowskiego i Falandysza (obaj byli współpracownikami SB), a umowa obowiązywała do śmierci Jaruzelskiego i Kiszczaka. Wprawdzie sprytny Lechu dał się nieco okpić, bo zapomniał zagwarantować sobie drugiej prezydenckiej kadencji, jednak zyskał ponad 20 lat zakłamanego spokoju.

Więcej…
 

Totalna opozycja zawsze była z demokracją na bakier

Email Drukuj PDF

PO czy jej partia-córka, .Nowoczesna, jak nieboszczyk Ruch Palikota, zawsze była demagogicznym ruchem antydemokratycznym.

 

Dowód na tę obraźliwą tezę? Nic łatwiejszego! Kiedy prezydent „fszystkih Polakuf” w złym stylu przegrał wybory* a Platforma & Przyjaciele je wprost przerżnęli, dając większość opluwanej przez osiem lat PiS, „nasi” stracili grunt pod nogami. I równowagę, bo żyli na szerokiej stopie! I co – przygotowują się do wyborów za 3 lata? Skądże! „Nasi” chcą władzę tu i teraz, by było, jak było! A rozstrzygnąć ma ulica, słynne dwa miliony, jakie ma na nią wyprowadzić Wałęsa, skoro Polacy wybrali nie tak, jak trzeba! Z pomogą „nasistów” z PE. Pomoże im w tym KOD, a jak nie KOD to „Obywatele RP*”.

Więcej…
 

„Pucz” i po puczu

Email Drukuj PDF

Obejrzałem w rządowej telewizji obraz zatytułowany „Pucz”. Rzeczywiście, mieliśmy do czynienia z próbą zamachu stanu, którego scenariusz był mniej więcej taki: najpierw posłowie opozycji stworzą jakiś pretekst do awantury, by następnie ją wykorzystać do obstrukcji, której celem będzie zablokowanie możliwości uchwalenia ustawy budżetowej w konstytucyjnym terminie. Takie zablokowanie bowiem stwarza skutki prawne w postaci możliwości skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów. Toteż kiedy w Sejmie rozpoczęło się blokowanie mównicy i marszałkowskiego fotela, przed Sejmem zaczęli gromadzić się ściągani w trybie alarmowym z całej Polski konfidenci Wojskowych Służb Informacyjnych, którzy mieli odgrywać tam role „zagniewanego ludu”. O wadze zadania świadczy fakt, że zjawił się tam nawet Najstarszy Kiejkut III Rzeczypospolitej w osobie pana generała Marka Dukaczewskiego, na widok którego (prijechał rewizor iz Pietierburga!) konfidenci wprost wychodzi z siebie, żeby zademonstrować gorliwość w służbie; rzucali się pod i na samochody, a niejaki pan Diduszko, którego żona w cywilu współpracuje z „Krytyką Polityczną” (redaktor Sierakowski swoim zwyczajem nie odważył się osobiście, tylko tchórzliwie wysłał najmitów), nawet udawał trupa.

Więcej…
 

Był sobie PiS…

Email Drukuj PDF

Kapitulując przed totalną opozycją PiS zapewni sobie przegraną w kolejnych wyborach.

 

PiS popełnił w okresie ostatnich dni kardynalne błędy: najpierw przy pomocy biskupów rozmawiał zakulisowo z przestępcami blokującymi Sejm, co wywołało fatalne wrażenie remake okrągłego stołu. Następnie ugiął się przed żądaniami totalnej opozycji w chwili jej największej słabości zamiast ją pchnąć, by padła. Uległość zachęci totalną opozycją do marszu na Warszawę nawet w siarczysty mróz!

Więcej…
 

Stare kiejkuty kombinują

Email Drukuj PDF

Mija świąteczna nirwana, której końcowym akordem jest jak zwykle święto „sześciu króli” - jak hojnie określił je lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Czego jak czego, ale tych „króli”, to najwyraźniej nam nie żałował, podobnie jak i sobie nie żałuje rozmaitych uroków życia. Właśnie jakaś Schwein zrobiła mu zdjęcie, jak w towarzystwie posłanki Joanny Schmidt z Nowoczesnej, leci samolotem do Portugalii, z podejrzeniem, że na Maderę. Ponieważ jednocześnie w sali plenarnej Sejmu pozostałe posłanki Nowoczesnej własnymi ciałami broniły dostępu faszyzmowi, zapanowała niezręczna sytuacja, z której pulchna pani Katarzyna Lubnauer usiłowała wybrnąć wyjaśnieniem, że pan Rysio leciał na Maderę „w sprawach partyjnych”. Niestety w tym zamieszaniu dał o sobie znać brak koordynacji i w rezultacie, ściągnięty do naszego nieszczęśliwego kraju w trybie alarmowym sprytny Rysio zdezawuował pulchną panią Katarzynę odmawiając odpowiedzi na pytania dotyczące „spraw prywatnych”. I słuszna jego racja – bo zaraz pojawiłyby się pytania, a dlaczego akurat z panią Joanną, a nie – dajmy na to – z pulchna panią Katarzyną, albo jeszcze gorzej – czy posłanki Nowoczesnej oprócz tamowania własnymi ciałami dostępu „faszyzmu” do sejmowej sali plenarnej, mają jeszcze jakiś Dienst przy panu Ryszardzie, więc rozsądniej było położyć tamę tym indagacjom nawet za cenę zdezawuowania pulchnej pani Katarzyny, która przy okazji dostała nauczkę, by nie wybiegać przed orkiestrę. „Nie wiem, nie pamiętam” - odpowiadali przedstawiciele niezależnej prokuratury przed sejmową komisją badającą aferę Amber Gold – więc od kogo mają się uczyć debiutanci w rodzaju pani Katarzyny, jeśli nie od pierwszorzędnych fachowców? „Kto nie wie, ten śpi w poduchach, a kto wie, tego wiodą w łańcuchach” - powiadają doświadczeni w takich sprawach Rosjanie.

Więcej…
 


Strona 2 z 243
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 03.jpg

Sonda

Jak bardzo podoba Ci się strona PRAWICA.COM.PL
 

wolne media

Strony Patriotyczne















Sprawiedliwy_poster_2.jpg

Nie zobaczysz w TV

 


 

 

 
 

 

 

  

 

 

 
Read more text

Wydawnictwo Poznańskie

polecamy
Reklama

Liczba miesiąca

W roku 2011 poniżej granicy ubóstwa żyło już 19% Polaków. Głównymi przyczynami biedy w Polsce są: bezrobocie i niskie płace (kilkakrotnie niższe niż w starych państwach UE, przy takich samych cenach i obciążeniach podatkowych). Dlatego również osoby pracujące żyją w ubóstwie. Zagrożonych biedą w Polsce w 2010 roku było 10,6 procent pracujących kobiet i 12,1 procent pracujących mężczyzn.

 

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 16.jpg