prawica.com.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Wszystkie grzechy Mela Gibsona

Email Drukuj PDF

Twórca „Pasji” wraca po dziesięcioletniej pokucie podczas której był, jak się zdaje, jedynym hollywoodzkim alkoholikiem, rozwodnikiem i parszywym antysemitą.

Mel Gibson swoim najnowszym filmem „Przełęcz Ocalonych” trafia w epicentrum dyskusji redefiniujących pojęcie patriotyzmu, a jednocześnie wyciąga z lamusa nieco zakurzony temat pacyfizmu. Ten ostatni przyprawia zapewne o żywsze bicie serca wszelkie lewackie grupy trzymające władzę w Hollywood, jednak kontrowersyjny skandalista niezauważalnie przesuwa akcenty tak, by zastawić na nich całkiem zgrabną pułapkę. 

Oparty na faktach film (tytuł oryginału „Hacksaw Ridge”) opowiada historię Desmonda Dossa, amerykańskiego sanitariusza, który podczas walk o Okinawę daje dowody nadludzkiego niemal bohaterstwa ratując kilkudziesięciu rannych. Jednak szeregowy Doss nie jest zwykłym bohaterem wojennym. Jako głęboko wierzący chrześcijanin odmawia noszenia, a nawet dotykania broni. Nie pasuje do armii, a jednak poczucie patriotyzmu każe mu zgłosić się do niej na ochotnika, a wiara pozwoli dokonać na froncie niemal cudu.

Więcej…
 

W przededniu stanu wojennego?

Email Drukuj PDF

27 października, a więc już jutro, upływa termin ultimatum, jakie w lipcu postawiła Polsce Komisja Europejska, która styczniu wszczęła wobec naszego i tak już przecież dostatecznie nieszczęśliwego kraju, bezprecedensową procedurę badania stanu demokracji i praworządności.

Ultimatum to zostało enigmatycznie nazwane „zaleceniami” - ale jak zwał, tak zwał; ważne że właśnie upływa termin zakreślony na realizację tych „zaleceń”. Wprawdzie pani premier Beata Szydło zapowiedziała, że rząd udzieli Komisji Europejskiej odpowiedzi, ale nietrudno się domyślić, że ta odpowiedź nie zadowoli unijnych dygnitarzy, którzy najwyraźniej postanowili zrobić z nami porządek.

Więcej…
 

Mel Gibson "Przełęcz ocalonych"

Email Drukuj PDF

 

 

Więcej…
 

Kto rządzi światem?

Email Drukuj PDF

Wśród listów, jakie otrzymuję od czytelników, słuchaczy i telewidzów są i takie, których autorzy dają wyraz swym pretensjom, że mało u mnie optymizmu. To prawda – ale z drugiej strony, czy sytuacja dostarcza podstaw do optymizmu? Oto już wkrótce upłynie termin ultimatum, jakie wystosowała wobec Polski Komisja Europejska – ta sama, która właśnie wyraziła „zaniepokojenie” sytuacją na Węgrzech.

Czy są podstawy do optymizmu, kiedy wiceprzewodniczący tej Komisji Frans Timmermans, niedawno goszczący w Gdańsku na urodzinach Lecha Wałęsy oświadczył, że w sprawie praworządności w Polsce „nie odpuści”? Ciekawe, co to mogłoby znaczyć, to znaczy – co pan Timmermans Polsce w razie czego zrobi? Tego ma się rozumieć, nie wiem, bo on mi się nie zwierza, ale domyślam się, że zrobi to, co każe mu Nasza Złota Pani – no bo sam sobie rozkazów to on jeszcze nie wydaje – no i oczywiście – co umożliwia mu traktat lizboński. A daje mu on całkiem spore możliwości, których realizacja – o czym już chyba wspominałem – zależy od kolaboracji z Komisją Europejską naszej niezwyciężonej armii, która w tym scenariuszu może zapewnić osłonę siłową agenturze skupionej w Komitecie Obrony Demokracji. Ona bowiem będzie musiała w razie czego wykonać najbrudniejszą, być może nawet mokrą robotę, żeby w razie czego, w razie jakiejś Norymbergi, na Niemcy nie padło żadne podejrzenie. Ale taki już los konfidentów, więc nie ma ani kogo, ani czego żałować. Warto też zauważyć, że w Polsce mobilizowane są co i rusz kolejne środowiska, które wyłażą ze skóry, by Komisji Europejskiej dostarczyć amunicji, ułatwiając Naszej Złotej Pani ostateczne rozwiązanie die polnische Frage. Jeszcze nie ucichły echa demonstracji „wściekłych kobiet”, a już nadzwyczajny Kongres Kultury urządzili ludzie kulturalni, no a teraz – nauczyciele, którym nie podoba się likwidacja gimnazjów – a przecież nie jest to ostatnie słowo. Aż dziw, że na ulice nie wyszli jeszcze oszuści, złodzieje i szalbierze – bo przecież ich też oprymuje faszystowski reżym. Podstaw do optymizmu nie dają też dyskusje między naszymi Umiłowanymi Przywódcami – bo polegają one przeważnie na wytykaniu sobie nawzajem przez nich rozmaitych nieprawości, wskutek czego przybierają one postać sporów o różnicę łajdactwa. Słowem – znikąd nadziei.

Więcej…
 

Kiedy kolejny mord polityczny?

Email Drukuj PDF
http://kurzastopa.blog.onet.pl/files/2016/10/kokardka.jpg

Zbliża się rocznica zamordowania przez sympatyka liberalnej demokracji polityka PiS-u, Marka Rosiaka.

Kiedy dowódca KOD, Kijowski, planuje marsz czarnych koszul na Warszawę, a sprzymierzone z nim w antyrządowym obłędzie aborcjonistki walczą o przywrócenie prawa do skrobanki na żądanie, przyznanego Polkom przez Adolfa Hitlera, to łatwo sobie wyobrazić kolejnego cyngla w akcji.

Więcej…
 

Dodajmy dramatyzmu!

Email Drukuj PDF

Wprawdzie pojawiają się doniesienia wskazujące na odzyskiwanie poczucia rzeczywistości przez narody, ale na razie są samotne jaskółki, które niekoniecznie muszą zwiastować wiosnę. Na przykład w Niemczech właśnie taktownie powiesił się w celi Syryjczyk podejrzewany o terroryzm. Taktownie – bo w Niemczech – podobnie jak w naszym nieszczęśliwym kraju kara śmierci została zniesiona, a unijni jacyś idioci, pewnie w rodzaju przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, niemieckiego niedouka Martina Schulza, znieśli tę karę nawet na wypadek wojny! Nic dziwnego, że praworządni żołnierze holenderscy nie chcieli strzelać do nikogo w Srebrenicy w dawnej Jugosławii, wskutek czego doszło tam do straszliwej masakry bośniackich muzułmanów. Ale skoro kara śmierci jest zakazana nawet w czasie wojny, to znaczy, ze nikomu nie wolno wydać rozkazu pozbawienia kogokolwiek życia, a w tej sytuacji żołnierze mogliby co najwyżej wrogów chwytać. Ale jak tu ich chwytać, kiedy są uzbrojeni i nie respektują zakazu wykonywania kary śmierci? W tej sytuacji sprawy w swoje ręce muszą brać sami zainteresowani, więc nic dziwnego, że taktowny Syryjczyk się powiesił, podobnie jak wcześniej Ulrika Meihoff, albo Andreas Baader z Rote Armee Fraktion, który nawet się w więzieniu taktownie zastrzelił.

Więcej…
 


Strona 6 z 243
Reklama

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 15.jpg

Sonda

Jak bardzo podoba Ci się strona PRAWICA.COM.PL
 

wolne media

Strony Patriotyczne















Sprawiedliwy_poster_2.jpg

Nie zobaczysz w TV

 


 

 

 
 

 

 

  

 

 

 
Read more text

Wydawnictwo Poznańskie

polecamy
Reklama

Liczba miesiąca

1.500 złotych miesięcznie zarabia chiński robotnik budowlany w Chinach. Żeby przyjechał do Polski, trzeba zapłacić mu dwa razy więcej. Droga coś ta „miska ryżu” w Chinach.

Więcej na ten temat znajdziesz na stronie Newsweeka.

Rys. Maciej M. Michalski

Michalski 08.jpg